Z Patrycją i Maciejem wybraliśmy się na plener ślubny w przepiękne słowackie Tatry. Jadąc z pochmurnego i deszczowego Białegostoku zapomniałem o tym , że plener wykonamy w sobotę i przez myśl mi nie przeszło, że ktokolwiek oprócz nas może mieć jeszcze chęć na górskie wędrówki. I tak właśnie Patrycja i Maciej stali się atrakcją turystyczną przy której dosłownie co 5 minut zatrzymywała się grupa przesympatycznych Słowaków, by zrobić sobie zdjęcie z parą młodą, złożyć życzenia, no i oczywiście wyściskać i dać buziaka(jedni dali nam nawet oryginalne batoniki słowackie – Horalky) . Pomimo tych fotograficznych przeciwności losu cały dzień pleneru minął nam szybko i z wielkimi uśmiechami na twarzach.

Zapraszam serdecznie!